środa, 20 stycznia 2010

NA POCZĄTKU BYŁO... USG

To jest Szymek :-)



































Urodził się 13 XII 2007 r. w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. W 29. tygodniu ciąży zdiagnozowano u niego złożoną wadę serca - krytyczne zwężenie zastawki aortalnej. Teraz już wiemy, co ta nazwa oznacza. Wtedy, gdy robiący USG lekarz pokazał nam powiększone i chore serce Szymka, zadaliśmy naiwne pytanie: "ale wszystko wróci do normy?"...






































Krytyczne zwężenie zastawki aortalnej oznacza, że jedna z 4 zastawek serca - zastawka aortalna - jest nieprawidłowo zbudowana. U Szymka była ona źle wykształcona, miała bardzo małą średnicę, dodatkowo 2 płatki z 3. były pozrastane. Można powiedzieć, że zastawka była prawie zarośnięta. Szymek 5 pierwszych miesięcy swojego życia spędził w ICZMP. Tam cudowni lekarze, którym będziemy zawsze wdzięczni, uratowali mu życie.









































Pierwszy raz wzięliśmy Szymka na ręce po miesiącu. Przeszedł zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zatrzymanie krążenia, 3 balonoplastyki chorej zastawki i ostatecznie w wieku 3,5 miesiąca operację Konno-Rossa. Operacja ta polegała na przeszczepieniu jego własnej zastawki płucnej w miejsce usuniętej zastawki aortalnej i wszczepieniu zastawki biologicznej w miejsce "przesuniętej" płucnej. Dzięki temu żyje.








































































































Dzisiaj, patrząc na naszego syna, ciągle niedowierzamy, że nam się udało.

Po powrocie do domu rozpoczęliśmy rehabilitację. Tydzień po tygodniu cudowna Ania Talar uczyła Szymka unosić główkę, pełzać, siedzieć i w końcu chodzić - ponad rok ćwiczeń. Efekt? Nikt, kto widzi Szymka, nie pozna, że chorował.


Specyfiką tej wady jest to, że wszczepiona zastawka biologiczna (wieprzowa) nie rośnie wraz z dzieckiem i niszczy się. Konieczna jest jej wymiana. Wymian może być kilka, aż serce osiągnie dojrzałość i można wszczepić zastawkę sztuczną. Na kontroli w Łodzi, 5 X 2009 r., Pani dr prowadząca oszacowała, że pierwsza wymiana czeka Szymka przed pójściem do szkoły podstawowej. Pierwszym miejscem reoperacji, o którym myślimy, jest oczywiście Łódź. Ale wiemy, jak długa jest kolejka dzieci oczekujących na operacje serca. Nie chcielibyśmy, aby Szymek był operowany w ostatnim momencie, gdy będzie już w złej kondycji. Wtedy szanse jej powodzenia znacznie maleją. Dlatego poważnie myślimy o operacji w Niemczech. Jej koszt sięga 30-35 tys. euro.

Pieniążki, o które zwracamy się do Was, będą przeznaczone właśnie na nią.
Lekarze w Łodzi dokonali cudownej rzeczy - sprawili, że Szymek żyje. Nie zaprzepaścimy tego.
Będziemy bardzo wdzięczni, jeżeli zechcecie nam pomóc.



PS. Poniżej pełna historia naszego pobytu w Łodzi.














7 komentarzy:

  1. Duuuuuuuuużo zdrowia dla Szymka !!! Mój 1% idzie dla Waszego Małego Rycerza !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój 1% również wędruje dla Szymka.
    Zdrówka Szymuś! Trzymajcie się dzielnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie piszecie nic o Katowicach. Operują tam lekarze z Krakowa którzy pracowali z Prof. dr hab. med. Edwardem Malcem, My mamy 8 lutego operację zespołu Fallota. W szpitalu są bardzo dobre warunki do pobytu z dzieckiem. Więcej na http://www.brunobohater.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzielny chłopczyk,dużo zdrówka dla Szymka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Szymku, od nas i mojej szwagierki już masz procencik.
    Zdrówka i pociechy z rodziców - są wspaniali!
    :)

    OdpowiedzUsuń