Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 kwietnia 2011

GIL




Szymon zaszalał w przedszkolu. Chodził do niego ciurkiem 2 tygodnie i 1 dzień!
I tak by chodził dalej, gdyby nie przeszkodził mu w tym GIL. Nie ptak bynajmniej, tylko ten, który mieszka w nosie. Irytujący jak urzędnik w ZUSie, powracający jak telefoniczny sprzedawca usług finansowych...

Uznaliśmy, że Szymona GIL przekracza dopuszczalną długość, wymaga zbyt częstych spotkań z chusteczką i prezentuje nazbyt wiosenny zielony kolor. Aby upewnić się, że jest typem niegroźnym i jednocześnie zapobiec jego ekspansji, zaprosiliśmy na konsultacje naszego ulubionego Pana Doktora. I okazało się, że Szymon jest pacjentem świadomym. Na widok "białego fartucha" karnie położył się plackiem na łóżku. Oddychać głośno? - bardzo proszę, zakaszleć? - no problem, sucho czy mokro? A jak się ktoś lekarza krępuje to polecamy ich męską rozmowę: 
- a czemu ty tak pukasz?
- bo szukam śledziony, wiesz?
- a gdzie szukasz?
- w twoim brzuchu. I jak słyszę - o tak - to jej nie ma, a jak puka tak - to jest
- no dobrze... Ale ty mnie łaskoczesz!
- przepraszam, nie robię tego specjalnie
- robisz



Bo dobra komunikacja podstawą leczenia : )



czwartek, 3 marca 2011

JAK MALOWANY


Co robią dzieci, gdy zostają w domu tylko z tatą? Nasza przenikliwa intuicja podpowiada, że wszystko to, czego nie mogą zrobić z mamą : ) Czyli:
- bieganie bez kapci, z wybebeszoną z gatek bluzką i gilem przy nosie
- jedzenie śledzi w sosie musztardowym zamiast pozostawionego jogurcika
- wspinanie się po meblach zgodnie z 2 zasadami: ojca - "jak spadnie, to się nauczy" i syna - "żeby spaść, trzeba wejść"
- podrzucanie przez tatę do góry w poszukiwaniu pierwszych dawek adrenaliny (złapie / nie złapie)
- przy pomocy silnych rąk rodziciela "chodzenie" nóżkami po suficie przy jednoczesnym zwisie głową w dół

taaaak...  gdyby to matka widziała.... Na szczęście nie widzi, choć tego, co się dzieje, może się domyślić z rozentuzjazmowanych relacji wymiętoszonego dziecięcia i śladów ciętych lub tartych. Po męskich popołudniach pozostała Szymkowi na przykład blizna na powiece, a sufitowi ślady dziecięcych kapci. A jak. 

Bywają czasem chwile, że tata zmęczony dniem nie ma ochoty na domowy "adrenalina park" i postanawia pobawić się standardowo. Na przykład w malowanie. Sprawa wydaje się być prosta. Kilka kartek, farby akwarelowe "nie brudzące" - jak obiecuje etykieta, kieliszek wody i pędzel. Szymek z zapałem zabiera się do malowania. Na kartkach pojawiają się czołgi, wyścigówki i płonące sterowce - ostatnio szymkowy "konik". Jest cicho, spokojnie... w sam raz by tata mógł zająć się książką... Czas mija niezwykle przyjemnie do momentu, gdy w fabułę czytanej książki wdziera się radosny krzyk Szymka  - SKOŃCZYŁEM!! Tata podnosi rozkojarzony wzrok i....







środa, 9 lutego 2011

JAK FAJNIE BYĆ RODZICEM


Dzieciaki są super! Bycie rodzicem to praca nie łatwa, ale są takie chwile, które wszystko rekompensują : ) 
Na przykład przedwczoraj. Szymon przebudził się o godzinie 2.00 w nocy. I stwierdził, że nie chce spać. A nawet poważniej: że chce się bawić. A po chwili pojechał na maxa: że jest głodny. I tym sposobem o godz. 2.00 w nocy tata obrabiał zdjęcia, mama uczyła się angielskiego, a nad tym wszystkim pieczę sprawował Szymon. Plus chlebek z parówką.

Dawno temu Piotr wymyślił sobie listę rzeczy, które zmieniają się w facecie, kiedy staje się ojcem. I tak:
- w markecie stoisko z piwem i chipsami już nie jest na 1. miejscu. Wyprzedził je dział z zabawkami.
- doba wcale nie ma 24 h. Ma ich 26 a czasem 30.
- to prawda, że 4 h snu też wystarczą. A jak cieszą!
- przed włożeniem dziecka do kąpieli ZAWSZE trzeba zdjąć pieluchę. Inaczej zadziała jak wyciągnięty korek...
- jesteś fanem kina? Disney też ma bogatą ofertę.
- przy kolacji dziecka You Tube jest najlepszym przyjacielem rodzica.
- niebieskiego ręcznika nie wolno prać z bielizną. Chyba, że ma się w domu smerfy.
- chcesz stracić przyjaciela? Kup jego dziecku grającą zabawkę. Najlepiej organki z mikrofonem.

Zawsze aktualne : )

Czasem trzeba też pokazać dzieciom kto tu rządzi. Za naszych czasów (kultowy zwrot : ) ) w sytuacji kryzysowej pasek taty przestawał pełnić jedynie funkcję trzymadełka do spodni. On wtedy przełączał się na poziom 2 swojego zaawansowania technologicznego. Towarzyszyło temu pieczenie tylno-dolnej części delikwenta oraz charakterystyczny efekt dźwiękowy.
Dzisiaj tzw. klapsy stają się niemodne. I wtedy przychodzi nam z pomocą tzw. szlaban. Może być na TV, komputer czy na wyjście na podwórko. Ale uwaga! Trzeba być czujnym, bo nasza latorośl może nas podejść. Np. jak Igor, który nabroił. A był łaskaw powiedzieć : tata, daj mi szlaban na komputer, bo już się dzisiaj nagrałem...




niedziela, 16 stycznia 2011

STRASZNY DOM


Szymek nie lubi spać. Szkoda mu na to czasu, gdy tyle ciekawych rzeczy dzieje się wokół. Wieczorem potrafi wymyśleć sto powodów, żeby jeszcze choć minutkę pobiegać: napić się, siusiu, coś mnie drapie... A rano... rano wyspana wyobraźnia pracuje na maksymalnych obrotach. Tak jak dziś : ) Była godzina 6.00 gdy małe nóżki zaszurały na parkiecie. Chwila zamieszania i już chude ciałko leżało obok nas. Po 5 minutach ciszy dla zmyłki Szymon westchnął:
- mama, ja nie mogę spać..
- dlaczego?
- bo mnie coś straszy, bo mnie coś budzi...
- synek, co cię straszy?!
- owady mnie straszą, pająki mnie straszą, duchy mnie straszą, potwory mnie straszą... wszyscy, wiesz??


No, o takiej gromadzie w naszym domu to nie wiedziałam : ) Strach się bać... : )


czwartek, 23 grudnia 2010

WESOŁYCH ŚWIĄT!!!


Co za święta! Najpierw zachorował Igor, wczoraj wieczorem dołączyła do niego mama, a dziś 38,5 dumnie na termometrze zademonstrował Szymon! Rewelacja! Tata, ostatni bastion, dwoi się, a w zasadzie troi, żeby obskoczyć wszystkie kaszlące gardła i obolałe głowy. Zestaw świąteczny? No, za 170 zł, nabyty w aptece - góra syropków i kolorowych pigułek...

Wigilię spędzić mieliśmy u dziadków. Pierogi, kapusta z grzybami, karp na masełku, makiełki z grosikiem przynoszącym całoroczną fortunę... Góra prezentów pod choinką... Jingle bells, jingle bells... A po kolacji makao lub kości zaprawione pachnącą mandarynką w niezdrowej ilości i kompocik z suszu dla równowagi. I co?? Co teraz?? W lodówce resztka almette, mięso mielone i parówki. O, cicho, są pierogi z Lidla i barszczyk Winiar bardzo błyskawiczny. Nijak wigilii się z tego nie skleci... Ale mamy pomysł : ) Jutro, nasz Piotr wybawca, wyruszy z wielkim workiem pełnym przygotowanych przez nas prezentów na wymianę handlową. Prezenty za prezenty, a że nasze prezenty są większe, to dziadkowie jedni i drudzy mogą dorzucić trochę potraw świątecznych. Niedużo, po 6 z każdej strony : ) A u nas będzie 12, jak trzeba. Przecież i tak byśmy je zjedli, będąc w gościach. Nie zmarnują się, ot co : )

I tak jutro po raz pierwszy spędzimy wigilię tylko w swoim, czteroosobowym gronie. Z głośników popłynie kolęda zagłuszana przez kaszel od czasu do czasu... choinka rozbłyśnie tysiącem chińskich światełek... a po kolacji rozpakujemy prezenty ciesząc się tak samo jak nasze dzieci. Będzie dobrze! Choroba jak uroda, w końcu minie : ), a my będziemy bogatsi o nowe, rodzinne doświadczenie : )

Wszystkiego dobrego na Święta!!




poniedziałek, 29 listopada 2010

ZŁOTE MYŚLI - cz. 4. Reaktywacja


Wszystkie przedstawione poniżej sytuacje oparte są na faktach, i to autentycznych : )


Szymon jest tak zajęty zabawą, że gdy w końcu decyduje się pójść do ubikacji jest już trochę za późno... 
Tata przebierając go wskazuje na zmoczone majteczki i groźnie pyta:
- i co ja mam z nimi zrobić?
Na co Szymon z przekonaniem:
- podpalić!


Wieczorne pogaduszki przed zaśnięciem:
- dlaczego tata ma stary samochód? - pyta Szymon
- bo jeszcze nie uzbierał pieniążków na nowy - odpowiedziała chichocząc mama (posiadająca samochód o młodszym roczniku : ) ). 
Satysfakcja mamy zostaje brutalnie przerwana gdy po chwili Szymek pyta: 
- a dlaczego ty masz krzywe nogi??


Szymek coś za cicho majstruje w pokoju... Mama chce to sprawdzić, ale napotyka gwałtowny protest.
Szymon - wyganiam cię!
mama - dlaczego?
Szymon - bo cię kocham, bo jestem taki miły i kochany i musisz mnie słuchać!


Szymon z tatą ruszają na spacer. Idą pieszo. Szymkowi szybko się nudzi i prosi tatę o wzięcie na ręce. 
Tata zgadza się, ale po niedalekim kawałku stawia go na ziemi mówiąc: 
- dalej idziesz sam. 
Na co Szymek zdecydowanie: 
- zmieniłem zdanie, jedziemy samochodem.


Późny wieczór. Szymon z tatą idą z samochodu do domu. Szymek ogląda ciemne niebo i nagle zauważa księżyc. 
Patrzy na niego, patrzy i cichutko mówi do siebie:
- i znowu się spotykamy...



---------------------------------------------------------------------------------

MIŁEGO PONIEDZIAŁKU  : )






niedziela, 10 października 2010

ZŁOTE MYŚLI - cz. 3. Ostatnia?


Miało już ich więcej nie być, ale aż żal, by się zmarnowały. Na dobry początek tygodnia :-)


Szymon z mamą spacerują w deszczowy dzień:
mama - nie wolno skakać po kałużach
Szymon - no dobrze, będę chodził...


Lekcja techniki ze starszym bratem:
Igor - Szymuś, na co jest zmywarka, na prąd czy na baterie?
Szymon - na łyżeczki


Wieczór, Szymon szykuje się do spania. Mama niesie Igorowi pizze,
czego nie udaje się ukryć przed Szymkiem:
Szymek - mogę pizze?
mama - nie, ty już zjadłeś kolację
Szymon bardzo rozczarowany - mmm... kocham pizze...


Mama popłakuje zdenerwowana. Szymek pyta troskliwie:
- mama, ty płaczesz czy marudzisz?


Nie trzeba chyba dodawać, że po takim dictum nastrój mamy zmienił się diametralnie :-)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

A wyobraźcie sobie, że był czas, gdy Szymek może i chciał coś powiedzieć, może i coś mówił, ale... 
Zobaczcie jak Szymon rozmawia z babcią. Konia z rzędem temu kto zgadnie, co autor miał na myśli...







sobota, 13 lutego 2010

Czy wyglądam, jakbym miał chore serduszko?



To nie może się nie udać! Pomimo tego, że do zebrania mamy naprawdę sporą kwotę, to jesteśmy pewni, że się uda.
Akcję zaczął starszy brat Szymka. Igor przyszedł do nas z 5 Euro, które dostał od wujka. Położył banknot na stole i pyta: "ile jeszcze brakuje"?
Dzwonią do nas ludzie z Polski, a także z zagranicy. Pytają o Szymka, o jego zdrowie, jak się rozwija. I nie możemy wyjść z podziwu, że zupełnie obcy ludzie tak przejęli się naszą historią.
Bardzo Wam dziękujemy za wszelkie wsparcie!

Szymek co raz więcej mówi i już niedługo będziecie mogli z nim sami porozmawiać :) Jednak na razie trzeba korzystać z mini słowniczka szymko - polskiego. Poniżej wybór najciekawszych zwrotów:

wawa - ogórek (Szym uwielbia ogórki!)
bimba - brzuszek
kija - noga
nie ma działa puteł - komputer nie działa
oj dada bum bum - oj, samochody Igora
aga bum bum tuj - zatrzymaj się! jedzie samochód
dada bija - ja biję Igora
pupa kuku - idę zrobić kupę za krzesło
aga kake - uwaga skaczę
myju - poproszę szczoteczkę do zębów
pisiu - misiu
siusiu dyń dyń - nie chcę pieluchy!
i najmniej przez nas lubiane "nie a a, tajaj!"
czyli "ja nie chcę spać, wstajemy"...