To Szymka pierwszy wakacyjny wyjazd. W samochodzie z uporem maniaka powtarzał "ja chcę do domu", nosidło na plecach taty też mu jeszcze nie pasuje, z podziemnej Kopalni Złota dał dyla, aż się kurzyło, ale za to śpi dłużej niż w Bydgoszczy budząc nas o 8.00 a nie o 6.00...
Jest pięknie. Na pewno Szymek pochwali się zdjęciem ze szczytu :-)
A na początek anegdotka z podróży - męska rozmowa z przodu auta:
Piotr - Patrz, tam jest baza NATO.
Igor - Na co???
do napisania :-)