Szymon z mamą spacerują w deszczowy dzień:
mama - nie wolno skakać po kałużach
Szymon - no dobrze, będę chodził...
Lekcja techniki ze starszym bratem:
Igor - Szymuś, na co jest zmywarka, na prąd czy na baterie?
Szymon - na łyżeczki
Wieczór, Szymon szykuje się do spania. Mama niesie Igorowi pizze,
czego nie udaje się ukryć przed Szymkiem:
Szymek - mogę pizze?
mama - nie, ty już zjadłeś kolację
Szymon bardzo rozczarowany - mmm... kocham pizze...
Mama popłakuje zdenerwowana. Szymek pyta troskliwie:
- mama, ty płaczesz czy marudzisz?
Nie trzeba chyba dodawać, że po takim dictum nastrój mamy zmienił się diametralnie :-)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A wyobraźcie sobie, że był czas, gdy Szymek może i chciał coś powiedzieć, może i coś mówił, ale...
Zobaczcie jak Szymon rozmawia z babcią. Konia z rzędem temu kto zgadnie, co autor miał na myśli...