Pokazywanie postów oznaczonych etykietą operacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą operacja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 września 2010

1% i trochę o Fundacji


Powoli mija wrzesień, a my jeszcze nie możemy się Wam pochwalić wynikiem zbiórki 1%.

Fundacja „Zdążyć z Pomocą”, do której należy Szymek, dopiero 17 września otrzymała informację od Naczelnika Urzędu Skarbowego w Warszawie na temat przekazanych kwot. Prace nad księgowaniem wpłat już się rozpoczęły, mamy więc nadzieję, że to już ostatnia prosta.

Fundacja zaczynała swą działalność w 1998 roku mając pod swą opieką 142 dzieci. W 2009 rok pomagała już 9,5 tys. dzieciom oraz licznym ośrodkom leczniczym, opiekuńczym i wychowawczym. Stworzyła również własny ośrodek rehabilitacji, w którym nieodpłatnie pomaga dzieciakom wrócić do zdrowia. Wspierana jest przez darczyńców i sponsorów ale również sama stara się o pozyskanie funduszy, prowadząc działalność wydawniczą. Dzięki niej pokrywane są koszty obsługi kont dzieci, utrzymania ośrodka rehabilitacji oraz wydatki administracyjne. Dlatego też Fundacja nie pobiera żadnych prowizji od wpłat dokonywanych na jej podopiecznych. Na konto Szymka wpływa dokładnie taka kwota, jaką wpłaciliście. Logując się na nie, tak jak na konto bankowe, na bieżąco widzimy jego stan oraz wszystkie wpłaty.


Jak tylko zakończy się księgowanie 1% poinformujemy Was o tym, ile Szymkowi udało się zebrać!


Serdecznie Was pozdrawiamy i bardzo dziękujemy za pieniążki, które cały czas przekazujecie Szymkowi! 
Dziękujemy kolejnym fantastycznym Młodym Parom oraz wszystkim, którzy trafili na blog naszego Smyka i zechcieli nam pomóc :-)


Czas nam sprzyja, mamy ogromną wiarę, że do operacji Szymka uzbieramy potrzebną kwotę. Jakby to powiedział Bob Budowniczy – DAMY RADĘ! :-D


niedziela, 24 stycznia 2010

DLACZEGO NIE W POLSCE?



Rocznie w Polsce rodzi się około 3600 dzieci z wadami serca. W kraju jest dosłownie kilka ośrodków, które leczą takie schorzenia, z czego najcięższe wady są operowane głównie w 3 - Łódź, Kraków i Warszawa. Problemem jest ilość łóżek na oddziałach pooperacyjnych. Np. w Łodzi jest ich tylko 7 (słownie 7!). Nasz Szymek na tym oddziale leżał prawie 3 tyg., więc przez 18 dni jedno z siedmiu łóżek było zajęte. W tym czasie inne dzieci musiały czekać.

Ostatnio we Wiadomościach TVP przedstawiono na ten temat materiał. Tytuł - "800 dzieci czeka na zabieg" (14 minuta). Jest on do obejrzenia TUTAJ

Również Jurek Owsiak niedawno wypowiedział się w tym temacie. Wydał on oświadczenie, w którym czytamy:

Biorąc to pod uwagę, dzisiaj po tysiąckroć przepraszam za mój list otwarty w sprawie kardiochirurgii dziecięcej, w którym wyrażałem swoje oburzenie wobec faktu, iż rodzice polskich dzieci z wadami serca decydują się na leczenie w prywatnych klinikach zagranicznych. Życie i czas zweryfikowały moje opinie. Po bardzo krótkim zainteresowaniu tym problemem tak samych kardiochirurgów, Ministerstwa Zdrowia, jak i opinii publicznej, sytuacja stała się jeszcze gorsza. A więc nadal mamy totalnie zadłużone kliniki i jeszcze dłuższe kolejki, które w rezultacie mogą skazać dziecko na śmierć. A przecież problem bardzo często dotyczy nieskomplikowanych zabiegów, z których powszechnego wykonywania w Polsce jeszcze niedawno, my, Polacy, byliśmy tak dumni. Dumna też była Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, która wyposażała oddziały kardiochirurgii dziecięcej w nowoczesny sprzęt medyczny.

Pełny tekst oświadczenia znajdziecie TUTAJ


I dlatego właśnie myślimy o operacji za granicą, gdyby nie było możliwości wykonania jej w kraju w określonym terminie. Chcielibyśmy, aby przeprowadzona została w optymalnym dla Szymka momencie, a nie wtedy, gdy będzie już w złej kondycji. Mimo, że lekarzom w Łodzi ufamy bezgranicznie, nie mamy w Polsce takiej pewności - ze względu na to, jak dużo dzieci czeka na operację.

Problemem jest też ogólnie stan krajowej służby zdrowia - chyba każdy mógłby coś o tym powiedzieć. Marzy nam się, by powodzenie operacji zależało tylko od kunsztu lekarzy i siły Szymka. By nikt nie musiał się przejmować stanem aparatury, dostępnością leków, ilością personelu. Jest oczywiste, że chcemy zapewnić Szymkowi jak najlepszą opiekę.


Koszt operacji za granicą jest powalający - sięga 30-35 tys. euro. Bez pomocy rzadko kto jest w stanie tyle uzbierać. Ale czy mamy wybór? NFZ nie refunduje zagranicznych operacji, jeśli można przeprowadzić je w kraju...