Porządkując zdjęcia znaleźliśmy ten film. Musicie go zobaczyć :-) Teraz się wyda, jak wyglądała domowa rehabilitacja Szymka :-)
Na wokalu tata Piotr, "kameruje" starszy brat Igor.
Szymek "wyszedł" ze szpitala mając 5 miesięcy. Nie trzymał sztywno główki, nie unosił jej leżąc na brzuchu, nie wspominając o normalnej w tym wieku próbie siadania. Ponad rok rehabilitantka Ania (POZDRAWIAMY!!) uczyła Szymka tego, co inne dzieci nabywają z czasem same. Ćwiczyliśmy z Szymkiem przy każdej okazji. Jedno z ćwiczeń jest na filmiku, tylko wzbogacone o elementy muzykoterapii :-)
.
niedziela, 27 czerwca 2010
czwartek, 24 czerwca 2010
TAKI JAK TATA
wtorek, 8 czerwca 2010
MAJOWA ŁÓDŹ
Przepraszamy za tak długą przerwę :-) Nasz starszy syn 6 czerwca przystąpił do I Komunii Św. i czas przed nią był bardzo, bardzo pracowity. Zdecydowaliśmy się na przyjęcie w domu nie wiedząc na co się porywamy... :-)
12 maja pojechaliśmy z Szymkiem na kontrolę do szpitala ICZMP w Łodzi. To takie dziwne uczucie odwiedzać miejsce, które przez 5 miesięcy było domem dla Szymka i dla nas. Tam spaliśmy, jedliśmy, chodziliśmy w kapciach, w pidżamach, znaliśmy każdy kąt, każdy korytarz. Miejsce pod schodami, gdzie Karolina chowała się z papierosem. Zaułek koło kaplicy, gdzie często siadało się w nocy, kryjąc się przed ochroniarzem. Łazienka zamykana na "zajęte!!". Stołówka, gdzie mieliśmy kartę stałego klienta. Za każdym razem, gdy z samochodu szliśmy w stronę szpitala mówiliśmy "cześć synku, jesteśmy", jakbyśmy do niego wracali, a nie przyjeżdżali.
Pani doktor prowadząca Szymka jest rewelacyjna. Jest konkretna, szczera i szorstka. Niejedna mama psioczyła na jej bezpośredniość. Nam, przy pierwszym pytaniu o stan Szymka, też powiedziała dobitnie - "nie dam za niego 3 groszy" :-)
Na naszej kontroli po wejściu do gabinetu chcieliśmy pochwalić się świeżo nabytą kulturą naszego syna. Przypomnieliśmy mu więc zachęcająco - "powiedz kochanie dzień dobry". Na co Szymek odburknął- "nie mogę teraz". No cóż, nie nam decydować kiedy i co będzie mówił... Ale już za chwilę rozkrochmalił się i radośnie poinformował - "puściłem bąka!". Struchleliśmy.. A nasza Pani doktor łapiąc w lot szymkowe klimaty odpowiedziała - "..i niech się błąka!".
I taką oto lekką konwersacją przywitał Szymon lekarza, który prowadzi go od chwili narodzin :-)
A wyniki kontroli? Bardzo dobre! Wszczepiona zastawka, mimo oznak zużycia, dzielnie się trzyma. Zabawne, że w sercu Szymka jest kawałek niemieckiej świnki :-) Niemiecka precyzja, polski temperament :-)
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Rajdek mała wyścigówka" to ulubiona kreskówka Szymona. Jest tym, czym Gwiezdne Wojny dla mamy i James Bond dla taty. Jest kultowa. Codziennie wieczorem w niezmiernym skupieniu Szymon przeżywa przygody małej wyścigówki. A to skupienie wygląda tak:

A oto poranny Szymek uwieczniony przez brata Igora z okrzykiem na ustach "ja nie chcę spać! Wstajemy!". Zwróćcie uwagę, że z niezrozumiałych przyczyn pierwsze jest w liczbie pojedynczej, ale drugie - w mnogiej...


Do napisania :-)
12 maja pojechaliśmy z Szymkiem na kontrolę do szpitala ICZMP w Łodzi. To takie dziwne uczucie odwiedzać miejsce, które przez 5 miesięcy było domem dla Szymka i dla nas. Tam spaliśmy, jedliśmy, chodziliśmy w kapciach, w pidżamach, znaliśmy każdy kąt, każdy korytarz. Miejsce pod schodami, gdzie Karolina chowała się z papierosem. Zaułek koło kaplicy, gdzie często siadało się w nocy, kryjąc się przed ochroniarzem. Łazienka zamykana na "zajęte!!". Stołówka, gdzie mieliśmy kartę stałego klienta. Za każdym razem, gdy z samochodu szliśmy w stronę szpitala mówiliśmy "cześć synku, jesteśmy", jakbyśmy do niego wracali, a nie przyjeżdżali.
Pani doktor prowadząca Szymka jest rewelacyjna. Jest konkretna, szczera i szorstka. Niejedna mama psioczyła na jej bezpośredniość. Nam, przy pierwszym pytaniu o stan Szymka, też powiedziała dobitnie - "nie dam za niego 3 groszy" :-)
Na naszej kontroli po wejściu do gabinetu chcieliśmy pochwalić się świeżo nabytą kulturą naszego syna. Przypomnieliśmy mu więc zachęcająco - "powiedz kochanie dzień dobry". Na co Szymek odburknął- "nie mogę teraz". No cóż, nie nam decydować kiedy i co będzie mówił... Ale już za chwilę rozkrochmalił się i radośnie poinformował - "puściłem bąka!". Struchleliśmy.. A nasza Pani doktor łapiąc w lot szymkowe klimaty odpowiedziała - "..i niech się błąka!".
I taką oto lekką konwersacją przywitał Szymon lekarza, który prowadzi go od chwili narodzin :-)
A wyniki kontroli? Bardzo dobre! Wszczepiona zastawka, mimo oznak zużycia, dzielnie się trzyma. Zabawne, że w sercu Szymka jest kawałek niemieckiej świnki :-) Niemiecka precyzja, polski temperament :-)
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Rajdek mała wyścigówka" to ulubiona kreskówka Szymona. Jest tym, czym Gwiezdne Wojny dla mamy i James Bond dla taty. Jest kultowa. Codziennie wieczorem w niezmiernym skupieniu Szymon przeżywa przygody małej wyścigówki. A to skupienie wygląda tak:
A oto poranny Szymek uwieczniony przez brata Igora z okrzykiem na ustach "ja nie chcę spać! Wstajemy!". Zwróćcie uwagę, że z niezrozumiałych przyczyn pierwsze jest w liczbie pojedynczej, ale drugie - w mnogiej...
Do napisania :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)